Jestem tutaj

CUPEL - GDZIE BUG UKAZUJE SWE PIĘKNO


Na miejscu: 13.04.2018r.

Bug i Narew, dwie duże rzeki, które w całości określają to miejsce. To one łącząc się ze sobą w tym miejscu tworzą majestat przyrody i piękna. Tak właśnie możemy opisać to miejsce.  




Cupel, to mała wioska w gminie Serock, położona z dala od głównej drogi, gdzie tak naprawdę w tym miejscu droga się kończy i dalej tylko na pieszo . Zbyt dużo nie napiszę, bo tak naprawdę nic nie wiem.  Wikipedia oprócz informacji, gdzie położone to miejsce - milczy. Ludzi popytać też nie mogłam na miejscu, bo nikogo nie spotkałam. Kilka domów, szczekające psy, pianie kogutów, ale człowieka nie ujrzałam. Dlatego mogę Wam opisać to miejsce głównie zdjęciami. 








Gdy zajechaliśmy na miejsce po prawej stronie drogi mieliśmy domy a po lewej wał. Nic nadzwyczajnego można by rzecz. Jednak gdy silnik ucichł a my wyszliśmy z samochodu, od pierwszej sekundy poczuliśmy, że to była właściwa decyzja aby tu przyjechać. Głosy rozkrzyczanych mew, które silnie wiejący wiatr unosił poza wały, były dla naszych uszu jak ukojenie A kiedy znaleźliśmy się już na górze ze zdumieniem i niedowierzaniem wpatrywaliśmy się w to co rysowało się przed nami ale także nasuwały się pytania, dlaczego tu nikogo nie ma? Może to nie ta pora, nie ten dzień w końcu to piątek trzynastego, różne myśli biegały po głowie. A potem dotarło do mnie, że mamy dużo szczęścia być tam sam na sam z całym krajobrazem piękna, szumu wody, wiatru i śpiewu ptaków.




Wały były pokryte  trawą, która dopiero budziła się do życia, więc częściej trafialiśmy na uschłą i sterczącą niż na pięknie zieloną  ale wszystko rekompensował piasek,który dawał masę radości nie tylko młodszemu pokoleniu. Niestety było jeszcze za zimno aby cieszyć się nim na gołych stopach, mimo to, siedzenie na nim i łapanie słońca, które świeciło w pełnej okazałości, było i tak ponad to co oczekiwaliśmy spotkać w tym miejscu.





Idąc wałem z jednej strony mieliśmy rzekę,  z drugiej sielskie widoki polskiej wsi. Nieopisany spokój, cisza, śpiew ptaków, brak ludzi, woda, słońce, piach, radość dziecka - czegoż chcieć więcej?





Bonusem, który dostaliśmy tamtego dnia, był PIES. Tak go nazwaliśmy. Kiedy otworzyliśmy drzwi samochodu, podbiegł do nas i do samego końca  nam towarzyszył. Nie spodziewaliśmy się, że jeden zwierzak o którym nie mieliśmy pojęcia, sprawi nam tyle radości i przyczyni się, że ten wyjazd i pobyt w tamtym miejscu zapamiętamy jeszcze milej niż gdyby się nie zjawił. 


JAK DOJECHAĆ:

My jechaliśmy od Serocka, czyli krajową 61 w stronę Pułtuska. Za Serockiem na rondzie trzeba skręcić w prawo na most a za nim w prawo na wieś Nowa Wieś, jest znak prowadzący. Cały czas drogą z pierwszeństwem, po czym w prawo w podporządkowaną, skręt przed sklepikiem . A potem cały czas prosto aż skończy się droga asfaltowa albo jeszcze dalej polną do szlabanu. Tam właśnie nam udało się dotrzeć. 


WRAŻENIA:

Kiedy odkrywa się takie miejsca, człowiek odczuwa cały wachlarze emocji, od zachwytu, niedowierzania, po radość, euforię, szczęście i wdzięczność zarówno Bogu, że coś tak pięknego stworzył ale i sobie, że akurat w to miejsce na mapie powędrował nasz wzrok a potem mimo obaw jazdy w nieznane - zdecydowaliśmy się pojechać. Zdjęcia, będą tylko zdjęciami, jednak to czego mogliśmy doświadczyć - długo pozostanie z nami. 

Zapewne można tam rozpalić grilla, może nawet ognisko przy brzegu wody; można spokojnie siąść samemu, ze znajomymi czy zabrać dzieciaki aby się wybiegały do woli. 

Kolejne piękne nieprzewodnikowe miejsce na mapie Polski i Mazowsza. 
Polecamy! Bo warto! 


Renata.


Komentarze

  1. Takie miejsca, w dodatku odkryte niemal przypadkowo ładują nam baterie na długo, czujemy sie, jakbyśmy byli sami na świecie.
    Przypomniałaś mi miejscowość Kluki blisko Smołdzina, gdzie też droga sie kończy i dalej tylko na nogach.
    Piesek miejscowy to taki bonus, byście poczuli sie jak u siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zerknęłam na mapę za przytoczonymi przez Ciebie Klukami - aż zachciało mi się pakować :) tylko, że troszeczkę za daleko jak na tę chwilę :( Ale zapisuję sobie, aby pamiętać, gdy tam będziemy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie są rzeczywiście bardzo wymowne. Cieszę się, że wskazałaś to miejsce bo własnie planujemy wybrać się z mężem nad zalew i szukamy cichego, pieknego miejsca. To wydaje się idealne na taki spacer. mam tylko nadzieje, że wraz z latem nie zmieni się ono w zatłoczoną plażę z rozwrzesczanym tłumem. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiałam, jak to jest gdy nadejdzie sezon letni i ludzie zapragną gdzieś - choćby nad wodę. Ale z drugiej strony, mam cichą nadzieję, że większość ludzi nie wie jeszcze o tym miejscu i daj Boże się uchowa :) Dlatego też z tego powodu, zastanawiałam się czy w ogóle o nim pisać :)

      Usuń
  4. Ja już przyzwyczaiłem się, że wiele pięknych miejsc jest pustych. Pewnie takie odludne, mało spenetrowane rejony nie każdego cieszą, ludzie uwielbiają odpoczywać w tłumie i w tzw. zorganizowanej przestrzeni, a nie na jakimś zad..u :-)
    Polska to naprawdę duży i dość pusty kraj, nawet w samym centrum :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plus z tego wszystkiego jest taki, że dzięki takiej turystycznej mentalności ludzi, my - ludzie pokroju "włóczęgów" i lubujących się w nieturystycznych miejscach mamy swoją przestrzeń :)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękujemy, za obecność u nas :)