Jestem tutaj

SOWIA GÓRA LATEM


SOWIA GÓRA

A jednak dotarliśmy tutaj i latem. Nasz ostatni pobyt w tym miejscu miał miejsce 8 kwietnia 2018. Więcej o nim tutaj. Dominowała wtedy ta szarość kończącej się zimy z iście wiosenną pogodą. Byłam przekonana, że widok, który nas pomimo szarości zachwycił, musi być czymś zjawiskowym w lato. Jakże ogromne było moje zdziwienie, gdy stanęliśmy tam sierpniowego dnia tego roku i... i tak naprawdę oprócz połaci trawy i łąk, trudno było dopatrzeć się tam widoku rzeki, zwłaszcza z tymi wspaniałymi jej zakolami. Tak naprawdę gdyby trafić tam przypadkiem, człowiek stanąłby na tym wzgórzu, popatrzył przed siebie i po chwili odszedł, nie mając pojęcia co skrywają te trawy i zarośla. 






Chyba w tym miejscu nasuwa się filozoficzne stwierdzenie, że piękno jest wszędzie tam, gdzie umiemy je dostrzec, bez względu na przekonania, jak choćby w przypadku lata, który w wielu miejsca nie tyle nie dodaje piękna ale je nawet zakrywa. 

Ale aby nie okraść lata z jego przydatności, w tym miejscu przysłużyło się ono w zupełnie inny sposób. To spływy kajakowe. To cieszy się w tym miejscu ogromnym zainteresowaniem bez względu na wiek uczestnika. 





Na szczęście mimo ciągłej obecności ludzi, miejsce to dla wielu nadal jest czymś nieznanym i nieodkrytym, dzięki czemu nawet świąteczno słoneczne popołudnie można spędzić tutaj w ciszy i w odosobnieniu. 






 Sowia Góra - niewielkie wzniesienie tak naprawdę w środku łąk i pól przy zakolach rzeki Liwiec, która usytuowana na Mazowszu ma ok 142 km. W tym miejscu Liwiec zakręca wielokrotnie tworząc zwłaszcza z lotu ptaka lub choćby z tej niewielkiej górki nietuzinkowy widok. Przy tej małej górce znajduje się również niewielki parking (bezpłatny) jak i stoliki z zadaszeniem, co czyni to miejsce dodatkowo odpowiednie do wspólnego grillowania. A wszystko to zaledwie 6 km za miejscowością Liw, gdzie znajduje się odrestaurowany Zamek a przynajmniej jego zewnętrzna dobudowa  z Muzeum Zbrojowni na Zamku. 














Komentarze