Jestem tutaj

MUZEUM GEOLOGICZNE & MUZEUM AZJI I PACYFIKU W WARSZAWIE

Za nami kolejny dzień poświęcony warszawskim Muzeom. I z każdym kolejnym, naprawdę zaczyna mi się to bardziej podobać. Pomału więc zaczynam przeobrażać się z anty muzealnej poczwarki w muzealnego Motyla. A nawet jeśli nie, i tak czas poświęcony na zwiedzanie, raczej nie będzie czasem zmarnowanym. W końcu każda podróż, choćby ta najkrótsza czegoś uczy.


Za nami kolejne dwa  Muzea:
1. Muzeum Geologiczne

2. Muzeum Azji i Pacyfiku

W takiej kolejności je zwiedziliśmy ale też, taką kolejność bym im przypisała odnośnie tego jakie wrażenie na nas wywarły. 

1. MUZEUM GEOLOGICZNE






























Usytuowane na warszawskim Mokotowie przy ul. Rakowieckiej 4 (wejście od Wiśniowej), od samych drzwi powoduje radość na twarzy a po chwili, kiedy oczy nacieszą się całością, kolorami, szkieletami z prehistorii pojawia się zachwyt i pytanie od czego zacząć zwiedzanie, gdy wszystko wokół się mieni i zabiera naszą uwagę. 





Muzeum jest naprawdę starannie przygotowane, położony nacisk na detale, na rozmaitość, na edukację ale i na zabawę, choćby wtedy, gdy  magicznym przyciskiem można samemu wywołać wydobywający się z wulkanu dym.


Jednak to co nas zachwyciło bardzo ale wydaje mi się, że nie tylko nas to KAMIENIE. I chyba warto w tym miejscu nadmienić, że żaden ze mnie geolog, więc do dzisiaj wszystko co kształtem podobne do kamienia czy skały, było dla mnie jedynie kamieniem lub skałą, ograbione przeze mnie z nazwy, historii, przeznaczenia, użyteczności. I chyba warto oblać się wstydliwym rumieńcem z tego powodu, jednocześnie dziękując swojej intuicji i pomysłowi, przybycia po 36 latach do tego miejsca, aby skonfrontować samą siebie z wiedzą, jaka istnieje od tysięcy, setek.. lat.. 
A więc mało, że wzbogacona o geologiczną wiedzę to wręcz oczarowana tymi wszystkimi kamieniami, skałami. Te kolory, kształty - ach, to trzeba po prostu zobaczyć na własne oczy, bo zdjęcia nie wiem jak robione nie oddadzą ich piękna.


















Warto w chwilach zachwytu nad istniejącym tam pięknem wrócić się choć na chwilę do początków powstania tego miejsca, gdyż kiedy pozna się choć kawałek historii, zwiedzanie nabiera jeszcze głębszego wymiaru, zwłaszcza, że wszystko można zwiedzać BEZPŁATNIE.

Muzeum powstało w tym samym czasie co Państwowy Instytut Geologiczny w 1919 roku.  Pierwszą siedzibę miało w Pałacu Staszica w Warszawie, jednak pomieszczenia były tam na tyle małe, że wszystkie okazy były trzymane w skrzyniach. W roku 1930 eksponaty doczekały się przeprowadzki do obecnego miejsca, jednak i tam z braku odpowiednich witryn, półek i gablot nadal były ogromne trudności aby mogły zająć zaszczytne miejsce i cieszyć i edukować przybywające osoby. Punktem zwrotnym było objęcie przez prof Karola Bohdanowicza funkcji dyrektora Państwowego Instytutu Geologicznego, który swoim działaniem i zaangażowaniem doprowadził w marcu 1938 roku do otwarcia pracowni muzealnych a w 1939 roku otworzona została pierwsza wystawa Bogactw Naturalnych.
Radość i duma nie trwały jednak długo. Podczas bombardowania Warszawy podczas II Wojny Światowej w 1939 roku, został podziurawiony szklany dach muzeum, wyposażenie zniszczone a eksponaty porozrzucane i zasypane gruzem. Z kolei w 1944 roku podczas Powstania Warszawskiego spłonęła większa część Muzeum wraz z najcenniejszymi okazami. 
Zachowało się jedynie 30% okazów, które w większości zostały wydobyte spod gruzów, i które zachowały się do dnia dzisiejszego. 
Odbudowę Instytutu rozpoczęto w 1945 roku. 

Chyba warto pochylić czoła przed ogromną determinacją i pieczołowitością a zarazem poświęceniem aby wydobywać z gruzów i ratować to co można było uratować, aby przyszłemu pokoleniu w tym NAM, naszym dzieciom i tym, którzy przyjdą po nas, pokazać świat, który istniał od samego początku. Aby wydobywać kamienia spod kamieni, skały spod gruzów walczącej Warszawy. 

 I dzięki tamtemu wysiłkowi my mogliśmy dziś w tym miejscu przeżyć niezapomniane chwile zachwytu nad pięknem i przeszłością.













Wszelkie informacje o Muzeum Geologicznym znajdziecie na ich stronie


2. MUZEUM AZJI I PACYFIKU

I tak do końca nie wiem co o tym Muzeum napisać, bo po pierwsze byliśmy pełni wrażeń po wcześniejszym a po drugie jednym słowem nas nie urzekło. 



 Mieści się na ul. Solec 24 pod Mostem Poniatowskiego. W środku dwie małe sale które można zwiedzać. W holu natomiast na ścianie można podziwiać galerię zdjęć autorstwa Bartka Rubika: "Owładnięci przez Bogów. Festiwal Wegetariański w Tajlandii." Zdjęcia naprawdę godne polecenia, więc polecam, zwłaszcza, że to Muzeum również można zwiedzać BEZPŁATNIE.


Słowa nieulotne - Pismo w kulturach świata - tego dotyczyła zwiedzana przez nas pierwsza sala. 









Druga sala to Stefa dźwięków







I tak naprawdę to tyle, co można było tam oglądać. Chyba jednym takim plusem, który warto to postawić, to możliwość zagrania na kilku instrumentach.  
I można by to skwitować: weszliśmy, zobaczyliśmy, wyszliśmy. Biorąc pod uwagę, że wstęp jest darmowy, warto tam zajrzeć, jeśli się nigdy nie było aby zobaczyć to wszystko. Zawsze coś w głowie zostanie :) 
Informację o tym Muzeum znajdziecie tutaj.

I to tyle z dzisiejszych muzealnych opowieści. 
Kończymy więc warszawsko-świątecznym akcentem i korzystając z tej okazji, życzymy Wam Wszelkiego Dobra na czas Świąt Bożego Narodzenia. 




Renia&Filip

Komentarze