Jestem tutaj

BUW - czyli Ogrody na Dachu Europy

Pierwszy raz weszłam na dach Biblioteki przeszło 11 lat temu i do teraz, nigdy tego nie powtórzyłam. I nie umiem odpowiedź sobie samej: dlaczego? Okazuje się, że jest wiele takich miejsc w Warszawie w których bywałam kiedyś a potem przez wiele, wiele lat do nich nie zajrzałam. Dziwne dla mnie samej, bo były/są to miejsca, które sprawiały, że czułam się tam dobrze. 
W połączeniu z panującą ciągle na całym świecie pandemią, zostałam zmuszona zostać w kraju a sama postanowiłam wrócić na ścieżki zapomnianej przeze mnie Warszawy. Więc nie planując wypadów w głąb Polski czy na jej krańce (choć zostawiam szparkę na nagle zrywy turystyczne) zostaję w Warszawie i z nią się bratam w tegoroczne wakacje na tyle na ile obostrzenia dadzą takie możliwości. 

A więc na początek BUW
czyli
OGRODY NA DACHU BIBLIOTEKI UNIWERSYTECKIEJ W WARSZAWIE

Tak naprawdę chyba jestem z tych nielicznych, którzy nie lubią się przygotowywać teoretycznie do miejsc, które chcą zwiedzić. Może to dziwne ale pragnę być zaskoczona widokami, tym co dane miejsce oferuje, nawet jeśli ma być to coś negatywnego. Nie lubię czytać opinii na temat danego miejsca, bo chcąc czy nie idąc w dane miejsce idę już z pewnym zdaniem wyrobionym na podstawie doświadczenia innych a potem bardzo często dochodzi do rozczarowania "bo nie tak to sobie wyobrażałam"; "a pisali co innego i nastawiłam się właśnie na to..." Zerkam tylko na najpotrzebniejsze informacje: godziny otwarcia, ceny biletów, jak dojechać a resztę pozostawiam losowi - niech się dzieje wola Nieba :)

Więc dopiero teraz zerkam na stronę BUWu i czytam, że "Ogród na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie jest jednym z największych i najpiękniejszych ogrodów dachowych w Europie" * I kiedy się tam jest, trudno w to zwątpić. I mogłabym w tym miejscu rozpisać się o kwiatach, krzewach, które tam możecie znaleźć - no ale - niestety nie mam o nich pojęcia, choć oboje moi rodzice są ich wielkimi pasjonatami. Jak widać nie zawsze jabłko pada niedaleko jabłoni :) 
Ale bez względu czy znacie się na roślinach czy nie,  na Dach BUWu Was zapraszam gorąco, bo naprawdę warto. Ten czas jest szczególny ale w całej pandemii jest jednak jakiś plus, bo ludzi jest naprawdę mniej, może to też za sprawą braku turystów zagranicznych, choć i takich spotyka się coraz częściej. W rezultacie było nas - zwiedzających - jednorazowo - niewiele osób. Chodzenie ścieżkami bez tłumów to prawdziwa rozkosz, więc przeszliśmy każdą możliwą, jaką dach ofiarował :) 

OGRÓD GÓRNY


























O tym, że rozpościera się z dachu piękny widok na Warszawę, zwłaszcza na Wisłę, Centrum Nauki Kopernik i Bulwary, Stadion, Most Świętokrzyski... chyba nie trzeba już wspominać, zerkając na zdjęcia. Ale tak, widok jest fantastyczny.  

OGRÓD DOLNY

I tu kolejne zaskoczenie, bo czytam, że to co ja uznałam za Park, należy również do Biblioteki i nosi nazwę Ogrodu Dolnego. Ale czy w ogólnym zachwycie nazwy mają jakieś większe znaczenie? Raczej nie. Ale pisząc dziś, mogę już doprecyzować, że to co rozciąga się na dole to właśnie Ogród Dolny "gdzie główną atrakcję stanowią staw, fontanna oraz granitowe rzeźby Ryszarda Stryjeckiego z cyklu Szkic sytuacyjny, nawiązujące do motywów kosmologicznych."* Rzeźb chyba nie sfotografowaliśmy ale tak, przyciągają uwagę na dłużej. 










 *Informacje ze strony BUW tutaj

Godziny otwarcia:

Ogród czynny jest siedem dni w tygodniu (z wyłączeniem dni, w których organizowane są imprezy okolicznościowe) w godzinach:
  • 1 – 30 kwietnia: 8-18
  • 1 maja – 30 września: 8-20
  • 1 – 31 października: 8-18
  • 1 listopada – 31 marca (bez wstępu na dach): 8-15
Wejście bezpłatne 

Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie
ul. Dobra 56/66
00-312 Warszawa‎



OGRÓD NA KOPERNIKU*

Tak właśnie -  blisko położone Centrum Nauki Kopernik, również zaprasza nas na swój Ogród na Dachu.  Wejście jest darmowe, po niezliczonej ilości schodów (wejście z prawej, zejście z lewej strony budynku). Więc jak zapraszają - to dlaczego by zaproszenia nie przyjąć. Zatem po zwiedzeniu samego Centrum Nauki Kopernik (który niestety nie zrobił na mnie tego wrażenia "wow" o którym większość się rozpisuje - ale ile osób tyle upodobań) ruszyliśmy w górę aby po kilku minutach wspinaczki dostać się na szczyt. Warto dodać, że kilka chwil wcześniej byliśmy na Dachu BUWu więc oczywistym było, że kolejnego "Wow" w miejscu raczej nie będzie. Nie znaczy to, że na innych wrażenia nie zrobi, zwłaszcza jeśli nie będąc na czymś podobnym najpierw zajrzą na dach Kopernika. My byliśmy już bardzo zmęczeni, w dodatku na dachu nie było gdzie skryć się przed słońcem, które naprawdę mocno dawało się we znaki. 
Widok na Wisłę, Stadion Narodowy czy Most Świętokrzyski godny polecenia. Dodatkowym plusem, że o tym miejscu nie każdy tak naprawdę wie, bo podczas całego naszego pobytu na dachu, byliśmy tylko my dwoje. Więc jak szukacie ciszy, braku tłumów, zieleni i innej perspektywy - to jest duża szansa, że tam ją znajdziecie :)









 Więcej informacji o Ogrodach na Dachu Kopernika znajdziecie tutaj


A więc może pora ujrzeć Warszawę z innej niż tylko z tej ziemskiej perspektywy? :)

Komentarze

  1. Nigdy tam nie byłem, ale Twój post zachęcił mnie, by zobaczyć te ogrody, gdy kiedyś odwiedzę Warszawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Max, miło Cię gościć :) Tak, Ogrody na BUWie są warte aby je zobaczyć :) Pozdrawiam.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy, za obecność u nas :)