Jestem tutaj

Pieszo przez Warszawę - czyli Drogi św. Jakuba w Warszawie.

Końcem stycznia tego roku wyruszyliśmy pierwszy raz w tym roku na nasze piesze wędrowanie. To nie był jakiś zaskakujący długością odcinek, ale najważniejsze dla nas, że po prostu był. Tegoroczna zima, pozamykane restauracje, gdzie w obecnej sytuacji nie można choć na chwilę wstąpić podczas drogi, coś zjeść, ogrzać się, odpocząć, były i są dużym utrudnieniem. Ale choćby nie wiem jak krótki byłby dany odcinek to sam fakt, że można iść, że można wędrować przed siebie, na chwilę wyłączyć umysł z codziennej gonitwy - to duży przywilej dzisiejszych czasów. 
Tą pierwszą wędrówką tego roku, tak naprawdę zakończyliśmy ubiegłoroczny szlak Bitwy Warszawskiej, którego nie skończyliśmy rok wcześniej, gdyż błędnie odczytaliśmy znaki. Kończąc ten ostatni odcinek, dość krótki bo w granicach 5 może 6 kilometrów, zamknęliśmy wędrowanie po drogach św. Jakuba w Warszawie. 






To nasze warszawsko-caminowe wędrowanie, zaczęło się w czerwcu 2019 roku, jeszcze przed wyruszeniem na nasz hiszpański szlak, pierwszym etapem  Warszawskiej Drodze św. Jakuba. Latem tego roku udało nam się ją "dokończyć" docierając do Płochina, mimo, żę sama z siebie biegnie o wiele dalej. 

1. Warszawska Droga św. Jakuba - przeczytacie tutaj.

Zaczyna się w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście i biegnie przez Ożarów, Niepokalanów, Bolimów, Skierniewice, Rawę Mazowiecką, Smardzewice, docierając do Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie łączy się z kolejnymi droga św. Jakuba. 
W samej Warszawie idziemy nią od wspomnianego Starego Miasta, przez kawałek Krakowskiego Przedmieścia, Plac Piłsudskiego, przechodzimy obok Muzeum Powstania Warszawskiego; Ochotę i plac Narutowicza, Rondo Zesłańców Syberyjskich obok Dworca Zachodniego; wchodzimy do dzielnicy Włochy a następnie do Ursusa, który bocznymi ścieżkami wyprowadza nas na obrzeża Warszawy i kieruje w stronę Ożarowa Mazowieckiego.  













2. Mazowiecka Droga św. Jakuba
Warszawa - Dobrzyń nad Wisłą


Podobnie jak poprzednia (Warszawska) ta również ma swój początek w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela, jednak od pierwszych kroków prowadzi nas w przeciwnym kierunku. Z katedry szlak biegnie przez Stare i Nowe Miasto; Park Traugutta; mija Cytadelę Warszawską; kościół św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, gdzie znajduje się grób księdza Jerzego Popiełuszki; mijamy Centrum Olimpijskie przy Wisłostradzie, przechodzimy przez Park Kępa Potocka, Lasek Bielański, UKSW na Dewajtis; mostem M. Curie Skłodowskiej wchodzimy na Tarchomin a nim wałem docieramy do Jabłonnej, Modlina, Nowego Dworu Mazowieckiego... 

Na ten szlak wyruszyliśmy latem 2019 roku. Z przyjemnością wracam tam gdy tylko jest taka sposobność. Oznakowanie nadal istnieje - nie zostało na szczęście zniszczone. To pozwala po prostu iść przed siebie, chłonąć piękno drogi, ciszę parków i lasu. Chyba jako jedynej jej nie opisaliśmy w szczegółach, stąd po takim czasie pozostaje jedynie opowiedzieć o niej zatrzymanymi na zdjęciach wspomnieniami.




















Gdybym miała z wszystkich czterech warszawskich  dróg caminowych jakie przeszliśmy wskazać tę którą najbardziej polecam, to bez wątpienia byłaby to właśnie ta. 
Może dlatego, że przeszliśmy ją latem 2020 stąd wspomnienia jeszcze bardzo świeże? A może dlatego, że prowadzi najdłużej ulicami Warszawy? Może dlatego, że pokazuje wszelkie odcienie i kolory stolicy? A może dlatego, że skradła nam serce sobą? Jakich by się nie doszukiwać powodów - to tak -  ją polecam szczególnie. 

Jako Świętokrzyska droga św. Jakuba zaczyna się w Warszawie a kończy w Kotuszowie, gdzie przechodzi podobnie jak dwie poprzednie w inne drogi św. Jakuba. Prowadzi dolinami Wisły i Pilicy; Biegnie przez Puszcze Kozienicką i Świętokrzyską; przechodzi przez Czersk, Warkę, Górę Kalwarię, Skaryszew, Wąchock, Święty Krzyż. 

W Warszawie bierze swój początek w Katedrze Polowej przy ul. Długiej, obok pomnika Powstania Warszawskiego. Idziemy z nią na Stare Miasto, Plac Zamkowy, Krakowskim Przedmieściem; mijamy Muzeum Chopina, Torwar, Stadion Legii; Sanktuarium na Siekierkach, gdzie w maju 1943 roku 12-letniej Władzi Frączak objawiła się Matka Boża; Przechodzimy pod Trasą Siekierkowską, docieramy do Pałacu w Wilanowie, Świątyni Opatrzności Bożej; mijamy Rezerwat Las Natoliński, Pałac Potockich w Natolinie; idziemy Aleją Kasztanową, Lasem Kabackim i Parkiem w Powsinie.

















To jedyne camino, które nie rusza z Warszawy ale do niej dociera i przez nią prowadzi na swoich ostatnich odcinkach. 
Jest najkrótszym z wszystkich czterech. Zaczyna się w Radzyminie przy Kolegiacie Przemienienia Pańskiego kieruje się na Cmentarz Żołnierzy Polskich i dalej przez miejsca Cudu Nad Wisłą: Kobyłkę, Ossów, Zielonkę, Ząbki i wchodzi do Warszawy od strony Targówka Fabrycznego, przez Pragę doprowadzając nas do Katedry Polowej na ul. Długiej, gdzie ma swój koniec a gdzie początek z kolei bierze wspomniana wyżej Świętokrzyska Droga św. Jakuba. 
















Wspomnienia z tej drogi są dla nas wyjątkowe, cenne. Szliśmy nią styczniem i lutym 2020 roku, pełni ufności i nadziei, że to tylko rozgrzewka przez kolejnym hiszpańskim szlakiem. Potem pojawiła się pandemia, zabukowane loty zostały odwołane na równi z hotelami. Tym jednak sposobem przeszliśmy wszystkie cztery warszawskie drogi w granicach Warszawy. 




Pieszo przez Warszawę - to nie tylko Drogi św. Jakuba. Te są bliskie mojemu sercu przez ducha hiszpańskiego camino, ale nie są jedynymi, które uszczęśliwiają duszę, gdy się po nich kroczy. Warszawa ma jeszcze wiele do zaoferowania z perspektywy pieszych wędrówek. Mapa PTTK rozłożona, pomału robimy przymiarki do kolejnych szlaków, przede wszystkim tam, gdzie jeszcze do tej pory nie udało nam się dotrzeć. 
Jeśli miniony rok miał nas czegoś nauczyć, to chyba przede wszystkim tego aby nie odkładać naszym marzeń na to niewiadome kiedyś, bo ono śmiejąc nam się w twarz może nigdy się nie zjawić. 
 
Do zobaczenia w kolejnych odsłonach "Pieszo po Warszawie"
Renata.

Komentarze

  1. Dziekuje Reniu za ta relacje. Mam nadzieje, ze kiedys wrocicie jeszcze do Hiszpani....
    Pozdrawiam z zimowego Niemcowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, że będzie nam dane wrócić na hiszpańskie szlaki, nie tylko te caminowe. Pozdrawiamy z zimnej Warszawy :)

      Usuń
  2. Takie wędrówki to świetna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam za to wędrowanie. I jednocześnie każdą relację czytam z ciekawością. Brawo!
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko, zapewne wiesz, że to wędrowanie to dla nas sama przyjemność i jeśli tylko nadarza się okazja, to nie czekamy a po prostu idziemy :) Ale miło się czyta takie słowa.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Kocham zakamarki Warszawy, spacerować od jednego do drugiego... Pamiętam naszą wyprawę listopadową, sprzed kilku lat i siarczysty mróz. Uwielbiamy spacery, dlatego też nawet w czasie pandemii znajdujemy w takim zwiedzaniu mnóstwo radości!
    Jak zawsze sprawiłaś mi ogromną radość swoim wpisem. Dziękuję za cudne zdjęcia, poczułam sie, jakbym tam była z Wami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Warszawa ma właśnie wiele takich zakamarków, które nie są znane od strony turystycznej, chyba nawet nie są znane dla ogółu mieszkających w samej Warszawie. Ale kiedy wysiądzie się z tramwaju, metra i pójdzie przed siebie, wejdzie tu i tam, to faktycznie odkrywa się tak niesamowite miejsce, że chwilami człowiek zastanawia się czy to aby jeszcze Warszawa. :)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękujemy, za obecność u nas :)