Jestem tutaj

Ostrówek - miejsce świętości i piękna natury

 OSTRÓWEK,

mała miejscowość położona w powiecie wołomińskim, 13 km od Wołomina i tyle samo od Tłuszcza. Miejsce, które w naszej pamięci zostanie na dłużej. Dlaczego? To właśnie tam, końcem marca 2020 roku pojechaliśmy po pierwszej w Polsce narodowej kwarantannie z powodu zaczynającej się wtedy dopiero pandemii Covid19. Po dwóch tygodniach siedzenia w mieszkaniu zlokalizowanym na 10 piętrze, z zaopatrzonymi szafkami, lodówką, ze śmieciami wystawianymi na balkon, zamiast do śmietnika, tam właśnie udaliśmy się na nasze pierwsze wyjście z domu. Pamiętam tamten strach ale i pewnego rodzaju "dziwaczność" na widok ludzi. Nikt nie wiedział do końca jak się zachować. Mieszkańcy krzywo patrzyli na przyjezdnych z obawy, że ci przywiozą wirusa z miasta, przyjezdni pragnęli odetchnąć powietrzem, więc krzywo patrzyli na mieszkańców, że ci krzywo patrzą na nich, itd.. 

REZERWAT "DĘBINA"

Ale dlaczego Ostrówek? Pierwsza myśl - dla lasu, jeszcze wtedy nieznanego. Na terenie miejscowości mieści się Rezerwat "Dębina". Jak podają informacje, jest to najstarszy rezerwat w województwie mazowieckim, utworzony w 1952 roku. Na jego terenie rosną ponad 200letnie dęby szypułkowe. Przez rezerwat prowadzą pomosty i tablice informacyjne, ale jeśli wejdziemy w głąb, nawet zejdziemy z głównych szlaków, spotkamy wiele powalonych drzew, które tworzą pewną tajemniczość i magię. Na terenie rezerwatu znajdują się też tereny bagienne, dzięki czemu wszystko razem tworzy niesamowity spektakl przyrody. 

Jeśli połączymy to - rodzącą się do życia przyrodę, śpiew ptaków, pierwsze wiosenne kwiaty i pandemiczną sytuację w Polsce - to było miejsce wytchnienia, ciszy, spokoju. Ale przede wszystkim miejsce zapomnienia, tego co zostawiliśmy poza lasem. 















ŚWIĘTA SIOSTRA FAUSTYNA

Ostrówek ma jednak jeszcze jedno miejsce warte odwiedzenia. To właśnie tutaj w jednym z domów przez rok czasu pracowała św. Siostra Faustyna. To był jej ostatni rok świeckiego życia przed wstąpieniem do zakonu i spędziła go właśnie tutaj. 

Pracowała jako pomoc domowa i opiekunka do dzieci u rodziny Lipszyców w latach 1924-1925. Tą pracą zapracowała sobie na posag, który umożliwił jej wstąpienie do zakonu. Historia dotarcia do tego miejsca jak i historia jej pobytu tutaj, jest naprawdę niesamowita. Ale - warto o tym posłuchać osobiście z ust sióstr zakonnych które opiekują się tym domem i które oprowadzają gości po tym domu, gdyż zwiedzanie może odbywać się tylko z udziałem sióstr. Więc choć korci mnie, aby napisać to i tamto, to pozostawię Was z pewną niewiedzą, aby nie zabrać całej przyjemności pobytu w tym miejscu. 

Warto dodać, że sam dom oprócz pieców kaflowych i sanek, nie posiada już nic z okresu gdy mieszkała w nim i pracowała Helena Kowalska a późniejsza siostra Faustyna. Wszystko zostało odtworzone na wzór tamtych lat. Cały urok pobytu tam, to właśnie opowieść sióstr o domu, o rodzinie Lipszyców, o samej siostrze Faustynie. 

Miejsce pełne uroku, sielskości, ciszy, tak samo jak Rezerwat Dębina, który przebiega tuż za płotem. 









Cóż więcej dodać. My miłośnicy piękna ale zarazem miłośnicy ciszy, odnaleźliśmy się tam doskonale. Jeśli potrzebujecie ukoić nerwy, zregenerować siły, odciąć się od pędu, terminów i zadań - to to miejsce jest dla Was. 
Jeśli potrzebujecie duchowego wyciszenia, bliskości Boga - to to miejsce jest również dla Was. 

Więc warto zajrzeć w tamto miejsce z tego czy innego powodu :) 

Komentarze

  1. Jeju! Chcę tam być! Ale piękna okolica, lasy, i ta historia... Będę.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękujemy, za obecność u nas :)