Jestem tutaj

WARSZAWSKIE DETALE TYSIĄCA ULIC


Kiedyś przeczytałam, choć nie pamiętam dziś już gdzie i nie pamiętam dokładnie jak to brzmiało, ale sens wyniosłam z tego taki, że większość marzeń i pragnień jest po nic. Tylko po to aby doświadczyć tego lub tamtego. Nic więcej.  Gdybyśmy tak zaczęli się nad wszystkim zastanawiać, gdybyśmy działali tylko z pozycji głowy i rozsądku, logiczności - czy nam się to opłaca - życie straciłoby sens, swoją magię, tajemniczość.. 

 Dziś rano zastanowiłam się, czy ktoś już wcześniej podjął się tego wyzwania, którego my się podejmujemy a jeśli tak - czy go zrealizował? Zadałam sobie to pytanie tylko w głowie, nie przeszukiwałam Internetu, więc nie wiem a może wiedzieć do końca nie chcę jaka jest na to odpowiedź. 

Gdybym na ten pomysł wpadła w dzieciństwie, moja mama nie omieszkałaby zapewne spytać: "Co tym razem strzeliło Ci do głowy? Co tym razem wymyśliłaś? " :)  Kołacze mi się myśl, że niektórzy, pomyślą podobnie teraz po przeczytaniu tego posta, stawiając jedynie zamiast znaku zapytania, wykrzyknik na końcu zdania :)


WARSZAWSKIE DETALE TYSIĄCA ULIC

    Jeśli nadal nic Wam to nie mówi, to już wyjaśniam. Choć najpierw uczynię kilka kroków wstecz. Nie każdy z Was wie, a może już nikt nawet nie pamiętam, że kiedyś, kiedyś czyli 10 lat temu założyłam bloga: "Warszawa Da się Lubić". Mieszkałam wtedy na Gocławiu nad przepięknym Balatonem. Byłam w ciąży  ale pomimo to  nadal dużo chodziłam. Opisywałam zakamarki Warszawy, takie z pozoru zwykłe ale mające coś w sobie. Potem musiałam usunąć bloga ale inicjatywa, która wtedy powstała została we mnie po dziś dzień. W grudniu 2019 nie do końca pamiętam nawet dlaczego a może i konkretnego powodu również nie było, postanowiłam/postanowiliśmy, że zwiedzimy wszystkie warszawskie muzea, nigdy wcześniej nie będąc w ani jednym (nie będąc w ogóle nigdzie i nigdy). Nienawidziłam muzeów, więc z góry je skreśliłam. Pierwszy, którego drzwi przekroczyliśmy był POLIN. Ta inicjatywa, ten muzealny projekt bardzo mnie odmienił, zresztą reakcja mojego syna przerosła w pozytywnym znaczeniu moje wyobrażenia.*





Nadszedł czas na kolejny projekt. Ekscytuję się na jego myśl, na chwilę kiedy będziemy go realizować.  Jak sama nazwa mówi, będzie dotyczył Warszawskich Ulic - WSZYSTKICH Warszawskich Ulic. Po co? Nie mam kompletnie pojęcia. Ale skoro pomysł powstał w mojej głowie - sam przyszedł kilkanaście dni temu - to znaczy, że warto się nad tym pochylić. Nic w końcu nie stoi na przeszkodzie aby to zrobić. Kosztowny nie będzie, bo mieszkamy  rzut beretem od Warszawy, fizycznie przyniesie więcej korzyści niż szkód, poznawczo - to będzie rzeka bez granic, zrozumiecie zaraz czemu... W ogólnym rozrachunku wady, bo zapewne jakieś istnieją stają się niewidoczne. Więc dlaczego nie?  


Aby lepiej wyobrazić sobie - powiedzmy wprost - ogrom tego przedsięwzięcia, kilka szczegółów. 
W kilku miejscach różnie piszą, ale odnieśmy się do jednej z nich**

Warszawa posiada 5 182 ulic. Łączna ich długość to 2 837 km. - teraz już rozumiecie dlaczego poznawczo, będzie to rzeka bez granic? 

A teraz jeszcze kilka ciekawostek:
1. Najdłuższą ulicą jest Wał Miedzeszyński  (14,5 km); na drugim miejscu ul. Puławska (12,2 km); trzecie zajmują Aleje Jerozolimskie (11,9 km);
2. Najwięcej ulic bo aż 661 znajdziemy na Wawrze, później 520 na Białołęce i 512 na Mokotowie;
3. Najmniej ulic posiada Praga Północ - jedynie 111:
4. Największym zagęszczeniem ulic w przeliczeniu na kilometr kwadratowy może się pochwalić Śródmieście, tam też przez wzgląd na Stare Miasto znajdują się  jedne z najstarszych warszawskich ulic a także najbardziej reprezentatywne. 
5. Natomiast najmniejszym zagęszczeniem ulic w przeliczeniu na kilometr kwadratowy chwali się  Wilanów.
6. Miano najkrótszej ulicy Warszawy prawdopodobnie należy do ul. Samborskiej (Nowy Świat - Śródmieście). Prawdopodobnie.


Przejść każdą ulicą to jedno - jednak główny cel tego naszego projektu, to pozwolić sobie na czas, na radość, na brak pośpiechu, na dziecinność ale przede wszystkim na zachwyt. Skupiać wzrok na tym, co zazwyczaj albo nawet zawsze umyka: bo pośpiech, bo zamyślenie, bo telefon, bo rozmowa, bo problemy na głowie, bo dzieci trzeba odebrać i zupę zdążyć nastawić. 
Krok za krokiem, wręcz z perspektywy dziecka, które zauważa ślimaka, żółty liść pod drzewem, w oddali kolorową figurkę. W gruncie rzeczy to faktycznie na tym to będzie polegać - na Uważności; na Dostrzeganiu togo co wokół nas; na - Docenianiu tego co mijamy.  Pandemia pokazała nam, że to co oczywiste - oczywistym nie jest. 

Czy mamy jakieś ramy czasowe? Nie. To by dodało pośpiechu, stresu, jakiegoś udawadniania sobie a może i innym, że dam radę; uda mi się. Udowodnię że niemożliwe nie istnieje. Nie, nie mamy ram czasowych. Nie są nam do niczego potrzebne. To jest dla nas. Damy radę przejść wszystkie to świetnie, nie damy - trudno. Każda nowo odkryta ulica i tak ubogi wewnętrznie. I moglibyśmy to robić w zaciszu naszej dwójki ale w gruncie rzeczy, dlaczego nie mamy się naszym projektem dzielić z innymi? Dlaczego chować spotykane piękno - tylko dla siebie? 


Jeśli macie ochotę odkrywać z nami detale warszawskich ulic to zapraszamy Was tutaj ale przede wszystkim na naszego Instagrama  @niewydeptane . Tam tak naprawdę będzie żył ten projekt w swojej skróconej nazwie "Detale Ulic" . Tutaj będziemy oczywiście co pewien czas robić pewne podsumowania i raczyć Was zdjęciami tego co przykuło naszą uwagę, a że bardziej ciągnie nas do łąk, pól, lasów to możecie się spodziewać łąkowo-leśnej Warszawy w przewadze nad wieżowcami i nowoczesną jej stroną. 

Bo Warszawę naprawdę da się lubić. :)

*muzea przez nas zwiedzone znajdziecie po wpisaniu w lupkę  "muzea" i "muzea warszawy"
** informację o warszawskich ulicach zaczerpnęłam ze strony: warszawa.wikia.org


Komentarze