Jestem tutaj

Październikowa Wrażliwość

 Witaj w "Październikowej Wrażliwości". W przestrzeni gdzie nie ma dziwnych i przypisanych do jednego wątku tematów. To przestrzeń o wszystkim. Głównie o moim wszystkim ale o Twoim też może być, jeśli dołączysz swoją wrażliwość w komentarzu. To taka  odskocznia od tego co jest myślą przewodnią tego bloga - czyli podróżach, szczególnie tych pieszych. 

A choć było ich wiele w tym miesiącu, to były też chwile, kiedy myśli mogły przysiąść przy codzienności, kawie, książce, zwykłym spacerze.. Ale szczególnie przy oknie, gdzie właśnie październik, ten październik prawie każdego ranka i prawie każdego wieczora tworzył na niebie Piękno, dokładnie przez duże "P". 


To był miesiąc wielu ważnych decyzji, wręcz przełomowych decyzji ale w gruncie rzeczy to nawet nie jest ważne co to za decyzje ale to, co odczuwało się w momencie, kiedy mówiło się to "tak" lub "nie" ( i nie, nie o ślubie mowa). Bo mówiło się je sobie samemu. Bo ja mówiłam je sobie samej. Takie momenty, kiedy musimy się zakopać w sobie ze swoimi myślami, są jednocześnie trudne i  mocno oczyszczające. No właśnie to są te momenty, kiedy MUSIMY, choć robimy wszystko aby nie musieć.  A więc za mną te ważne decyzje ale i chwile celebracji z lampką wina, kiedy  do serca dotarła świadomość, że w końcu, może to chyba i po wielu latach zrobiłam ten  krok. I nawet jeśli ciągle podważamy słuszność tych decyzji, bo chyba nie jestem jedyna, która to czyni, nawet jeśli napierają na nas myśli pełne negacji - to z dumą delektujmy się tym winem. Bo wielkie zmiany zaczynają się od małych kroków. Bo wielkie zmiany zaczynają się właśnie od decyzji że idziemy dalej, zawracamy, cofamy się czy zmieniamy kompletnie obraną drogę, szlak, że świadomie rezygnujemy  z ludzi takich lub innych, dlatego albo innego powodu.. Bo wielkie zmiany zaczynają się w każdym z nas, nie w świecie - w nas.







31 dni minęły jak jeden dzień a zarazem trwały na tyle długo aby zmieścić w nich tak wielką kulę przeżyć, doświadczeń, emocji, spełnionych marzeń i to takich wiecie, przyrzekanych sobie od lat: "Pojadę tam" "Zrobię to kiedyś". 
Pojechałam. Pojechaliśmy w naszym rodzinnym duecie: Matka-Syn. Karpacz, wejście na Śnieżkę, czyli to miejsce o którym marzyłam od dziecka, bodajże od obrazku z książki do geografii w szkole podstawowej. Ten właśnie "statek UFO" bo tak go nazywałam to było to coś, co chciałam zobaczyć na własne oczy. I zobaczyłam, jednak dotarcie do niego tak łatwym nie było - ale pozwólcie, że opowiem Wam to w kolejnym wpisie a nawet trzech. Zajrzyjcie w środę, pierwszy powinien już na Was wtedy czekać. Zaparzcie sobie gorąco kawę, herbatę, bo pierwszego dnia było zimno..

A dziś na koniec "Październikowej Wrażliwości" zapraszam Was do Wołomina. Tego Wołomina pod Warszawą. Z całości z której słynie ma jednak albo również mały fragment, który szczególnie jesienią oczarowuje swoim pięknem. Park a w nim Muzeum im. Zofii i Wacława Nałkowskich. Miejsce zwane też "Domem nad Łąkami".  Park istnieje od kilku lat, połączony został  z dużym i nowoczesnym placem zabaw. Wszystko jakoś się ze sobą łączy, choć ile osób tak każdy zapewne powie coś innego. Jesień tego miejsca osadziła się gdzieś na moich emocjach i tak mi dobrze z nią w mojej pamięci. Zresztą popatrzcie sami...
















I tak jak 1 dzień października 2021 przywitał nas mgłą, która zakryła sobą wszystko do późnych godzin przedpołudniowych, tak dzisiejszy ostatni dzień żegna się z nami słońcem, ciepłem i przysłowiową Polską Jesienią. Trochę mi nawet żal, że to już koniec, że odchodzi i nigdy ten październik 2021 nie wróci. Takie oczywiste, prawda? Ale czy na pewno? 

A więc Październiku - ukłon Wdzięczności. Dla mnie byłeś Wyjątkowy. 
A czego Wy doświadczyliście? Jakie decyzje podjęliście? 







Komentarze

  1. Uwielbiam taką jesienną wrażliwość. Piękny Wołomin. Te ławeczki, opadające liście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że znalazłaś jakiś kawałek dla siebie w tej wrażliwości. Jesień sama z siebie jest piękna i warto ją pokazywać, bo trwa tak krótko i tak szybko przemija.

      Usuń
  2. Dla mnie październik też był czasem otwierania nowych furtek: zaczęłam kolejne studia, odwiedziłam kika nowych miejsc, poznałam kilka nowych osób, a przede wszystkim czuję, że jakoś tak okrzepłam, dorosłam, może trochę zmądrzałam :) oby tak dalej, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak dalej. Naprawdę. Tego Ci życzę. W końcu życie tylko jedno, warto brać z tego co daje..:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy, za obecność u nas :)