Jestem tutaj

PORTO - PORTUGALIA - Piękno, do którego potrzeba wrócić

 Porto jako miasto jest naprawdę piękne ale wymaga czasu, dystansu i otwartości na niego. Kilka godzin to za mało aby to miasto poczuć tak jak ono daje się poczuć. Aby się nim zachwycić tak jak daje się zachwycić. Aby zapewne się w nim zakochać albo polubić - bo takie możliwości też posiada... 

Porto - Portugalia


Podobnie jak to było z Madrytem w 2019 roku, tak samo Porto od początku jakoś niechętnie wpisywało się w nasz plan podróży. Nie do końca ja chciałam go wpisywać w ten konkretny wyjazd pozostawiony po Camino Sanabres. Mając w pamięci zwiedzanie po camino sprzed trzech lat, wiedziałam, że zmęczenie weźmie górę i poniekąd odbierze pewną dozę przyjemności bycia w danym miejscu. I się nie pomyliłam. Z drugiej strony logistycznie i finansowo Porto okazało się być najlepszą opcją powrotu do Warszawy na tamten czas. Ale jeśli od początku nastawia się człowiek na coś negatywnie to gdzieś się to później wlecze cały czas za nim i kładzie cieniem w miejsca, które bez cienia byłyby o wiele piękniejsze.. 

Nie poczuliśmy się tam dobrze. wszystko jakby uwierało: hałas, ten napierający z wszystkich stron tłum ludzi, te wąskie uliczki w których naprawdę człowiek się gubił i to nie z przyjemności ale naprawdę ciężko było znaleźć wyjście nawet z nawigacją. Najpierw było pochmurno, szaro potem gdy wyszło słońce zrobiło się gorąco. Wszystko złożyło się na naprawdę wielkie NIE względem tego miasta. Jedyne czego wtedy pragnęliśmy to uciec jak najdalej stamtąd. 

Po powrocie do Polski, kiedy zmęczenie ustąpiło, kiedy na spokojnie zerknęliśmy ponownie na zdjęcia podjęliśmy decyzję, że tam wrócimy w innym czasie, wypoczęci z lepszym nastawieniem z planem zwiedzania i z innym miejscem noclegu, bo hostel w którym nocowaliśmy choć z pozoru wszystko z nim było ok, to dołożył swoją zniechęcającą kropkę nad "i". 

Ale pomimo wszystko były momenty, że czuliśmy się tam dobrze; Były widoki, które rzucały na kolana i zapierały dech w piersiach; były podejścia i nagłe odludzia, gdzie czuliśmy się jak na szlaku. I był chłopak, który rozkochał nas swoim głosem, śpiewem i grą na gitarze - chyba jego będziemy pamiętać najbardziej. 

To tyle z opowieści o tym miejscu, bo nie było wewnętrznej przestrzeni aby opowieść się stworzyła. Były wybiórcze chwile, momenty ale za mało aby stworzyła się opowieść.. 
Zostawiamy więc te momenty zatrzymane w obiektywie aparatu.. A opowieść wierzymy, że stworzy się następnym razem...


















A na koniec kilka dźwięków gitary i głosu, który na żywo brzmiał jeszcze piękniej. Mała uwaga: siedzieliśmy na chodniku stąd ciężko było uniknąć nóg przechodniów które nadpisywały się nam na film.  Ale miejscówka zacna :) 





Viana do Castelo - Portugalia                                                                     Fatima - Portugalia

Komentarze

  1. Dziękuję. Portugalia jest moim niespełnionym marzeniem odkąd pamiętam. Byłam młodą dziewczyną, kiedy to miejsce urodziło się w mojej głowie, nawet nie wiem dlaczego akurat to. Ale potem ta chęć towarzyszyła mi już przez resztę życia, nigdy nie spełniona zresztą :) Może to język, jego śpiewność i cudny dla ucha wydźwięk. Do dziś uważam, że jest najpiękniejszym językiem świata :) Dziękuję jeszcze raz <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, a może to właśnie znak, że najwyższa pora spakować walizkę i spełnić to marzenie? Ludzie przywykli mówić, że jeśli już jechać poza Polskę to na dłużej, na weekend czy kilka dni to się nie opłaca. A ja uważam to za kompletne bzdury. Lepiej pojechać na weekend i być w tym czy tamtym miejscu niż nie pojechać nigdy. Jeśli nie możesz na długo to pojedź na weekend czy na kilka dni. Ale to zrób. Wyznacz konkretną datę. To ważne. Potem wypisz miejsce czy miejsca które chcesz zobaczyć. A potem jeśli tylko będziesz tym przygotowaniom wierna zaczną się dziać cuda i to co w głowie stoi na przeszkodzie zniknie.. Pojedź tam jeśli masz ją - Portugalię w sercu. Jest przepiękna. A kwiaty? Zakochasz się. Ja się w nich zakochałam. Miłości do języka nie podzielam ale nie muszę. Po prostu to zrób. Będę trzymać kciuki :)

      Usuń
  2. No widzisz a ja pokochałam Porto od pierwszego wejrzenia, patrząc na nie z mostu Luisa I, i z każdą kolejną chwilą zatapiałam się w tej miłości. Wielkanocne ataki terrorystyczne na Sri Lance na kilka dni przed naszą podróżą sprawiły, że kierowani strachem zrezygnowaliśmy z wyjazdu. Na szybko szukaliśmy alternatyw, a że czasu było mało to padło na Portugalię. Podróż zaczęliśmy właśnie w Porto bo tam mieliśmy lot. I już tego pierwszego dnia w Porto nabrałam pewności, że Portugalia to będzie sztos 😀. PS. Cieszę się, że wróciłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś w większości co do Porto. Bez dwóch zdań to piękne miasto ale widocznie najważniejsze jest podejście do danego miejsca a nie samo miejsce, bo nastawienie u nas mocno szwankowało. Może będzie jeszcze szansa, aby tam wrócić :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dzięki za Twoją obecność w blogowej przestrzeni...