Jestem tutaj

MUZEUM WSI LUBELSKIEJ

    Trudno mi nie podejść do tego opisu bez emocji, ot jak do kolejnego "zwykłego" miejsca turystycznego, które zaplanowaliśmy odwiedzić, zobaczyć. Bo tak naprawdę to z każdym, no prawie z każdym metrem ziemi, drogi, chodnika czy ścieżki tego miasta wiążą się wspomnienia, historie, ludzie. W Lublinie spędziłam jedne z najlepszych pięciu lat mojego życia, studiując na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i mieszkając jednocześnie w trzech różnych dzielnicach. A moje pierwsze mieszkanie prawie sąsiadowało właśnie z ogrodzeniem Muzeum Wsi Lubelskiej ale jak to w życiu bywa, to co obok zazwyczaj zostawiamy na wieczne potem do zobaczenia...

Muzeum Wsi Lubelskiej

Muzeum Wsi Lubelskiej

…i to potem nastąpiło w sierpniu tego roku. Po raz pierwszy. Sam dojazd okazał się o wiele trudniejszy niż planowałam, bo Lublin, który pamiętałam już nie jest tym samym Lublinem. Bardzo się zmienił, rozbudował. Trochę mi zajęło zanim zaczęłam się orientować gdzie właśnie jestem lub dlaczego nawigacja kieruje mnie w lewo, choć Muzeum było po prawej. 

Samo zwiedzanie też okazało się dawać inne niż dotychczas doświadczenia niż w podobnych miejscach wcześniej. Czy mnie zachwyciło? Nie wiem. Otuliło mnie wspomnieniami i w gruncie rzeczy cała reszta nie miała znaczenia. Ale jeśli próbowałabym się przebić i spojrzeć oczami turysty, to tak, podobało mi się szczególnie z jednego powodu. Oprócz części wiejskiej, była też zrekonstruowana część miastowa, co dla mnie dziewczyny wychowanej na wsi i dobrze pamiętającej wiejskie domy i podwórka, część miastowa była czymś nowym, pokazywała mi świat, którego za małego dzieciaka nie znałam. 

Trzecia część tego miejsca to istna idylla dla mojej wrażliwej duszy, wiejska trawa, stawik, słoneczniki, śpiewające ptaki, wiejskie kwiaty, które dobrze pamiętam. Gdyby nie widok drogi ekspresowej górującej nad domkami w oddali i wystających tu i tam bloków - można było poczuć się naprawdę jak na wsi, dawnej wsi. Szczególnie, że odwiedzających w tym samym czasie ludzi można było policzyć na palcach.

CZĘŚĆ WIEJSKA

Muzeum Wsi Lubelskiej

Muzeum Wsi LubelskiejMuzeum Wsi Lubelskiej


Muzeum Wsi Lubelskiej

CZĘŚĆ MIEJSKA

Muzeum Wsi Lubelskiej

Muzeum Wsi Lubelskiej

Muzeum Wsi Lubelskiej

CZĘŚĆ IDYLICZNEJ SIELANKI

Muzeum Wsi Lubelskiej

Muzeum Wsi Lubelskiej

Muzeum Wsi Lubelskiej


    Lublin bez dwóch zdań jest miejscem, które naprawdę warto odwiedzić. Oprócz turystycznych perełek szczególnie na Krakowskim Przedmieściu i Starym Mieście, to miasto ma w sobie masę fantastycznych miejsc poukrywanych tu i tam o których często przewodniki milczą. Atmosfera Lublina, którą ja pamiętam, była wyjątkowa. Lubię tam wracać (i to nie tylko dla wspomnień przy winie z tymi, którzy tam zostali :) 

Muzeum Wsi Lubelskiej
Dziedziniec KUL

PS. Moi lubelscy znajomi dziękuję za cudowny wspólny studencki czas :) 

Komentarze

  1. Przeurocze miejsca, domki jak z bajki i ze wspomnień z bardzo dawnego czasu... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja się cieszę na ten wpis. Szczególnie taki, w którym znowu wędrujemy w tak ciekawe miejsce. Szczerze - w Lublinie nigdy nie byłam i w ogóle nie znam tamtych rejonów, to jednak ode mnie jest kawałek drogi choć - umówmy się - w dzisiejszych czasach, zupełnie do spokojnego pokonania... Czuję się zachęcona na takiej wyprawy, bo miejsce jest rzeczywiście piękne i klimatyczne, chętnie wtuliłabym się w tamten nastrój i otoczenie. Dziękuję za piękną wycieczkę i pozdrawiam Cię serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też studiowałem na KUL, ale jakoś dobrze tego czasu nie zapamiętałem. Jednak Lublin za każdym razem budzi wspomnienia młodości. I bardzo się zmienił od czasów moich studiów. Szczególnie Stare Miasto zupełnie inaczej wygląda. Muzeum Wsi Lubelskiej odwiedziłem na ostatnim roku studiów (dopiero wtedy!). Potem byłem tam ponownie. Bardzo się zmieniło. Teraz powstała część miejska, której nie widziałem. W wielu skansenach panuje moda na dodawanie części miejskiej, nie wiem na ile autentycznej. W Łodzi jest skansen, w którym jest tylko miejska zabudowa, jak najbardziej autentyczna, a drugim takim miejscem, jeszcze bardziej autentycznym, jest Miasto Tkaczy w Zgierzu (zostało włączone w tkankę miejską)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałem o tym muzeum i też chciałam tam dotrzeć, ale trochę mi nkd po drodze jest :) nawet jak jesteśmy w kraju to nie bardzo mamy jak tam się dostać. Dlatego dziejuje z fajna wycieczkę :) dobrego nowego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dzięki za Twoją obecność w blogowej przestrzeni...